Jak malowali dawni mistrzowie

vermeer mleczarka akwarlea

Zastanawiające jest jak dawni mistrzowie przygotowywali się do malowania. Raczej mało prawdopodobne jest aby ustawiali ogromną scenę, płacąc gigantyczne sumy statystom. Jako modeli wykorzystywano biednych ludzi, którym płacono grosze za pozowanie godzinami bez przerwy i posiłku. Często modelkami były prostytutki. Malarze oszczędzali koszty wykorzystując tych samych modeli do malowani wielu postaci na tym samym obrazie.

Ciekawe jest, że w XVIII wieku nie ceniono sobie ciała kobiecego. Kobiece modelki, najczęściej prostytutki, otrzymywały znacznie niższe wynagrodzenie, niż mężczyźni, których ciała były bardziej podziwiane i uznawane za piękne. Modele pozowali cały dzień, bez przerwy, a dla ułatwienia utrzymania się w dziwnych pozach przytrzymywali ręce lub nogi na pętlach ze sznurka.

Zaś celebryci pozowali prawdopodobnie tylko do portretu. Następnie w ich stroje ubierano modela lub manekin aby celebryta się nie nudził pozowaniem.

Jak jednak malowano sceny rodzajowe, batalistyczne? Najprawdopodobniej artysta tworzył wiele szkiców, które nie zachowały się do naszych czasów. Musiał przecież jakoś zaplanować kompozycję obrazu.

Do dziś nie zachował się żaden rysunek Vermeera. Nie wiadomo czy rysował bezpośrednio na płótnie czy najpierw na papierze a następnie przenosił rysunek. Stosowano wówczas metodę przenoszenia rysunku z papieru na płótno przez dziurkowanie rysunku papierowego. Następnie delikatnie posypywano rysunek węglowym proszkiem, który przenikał przez dziurki i zostawiał na płótnie rysunek.

W tym momencie przychodzi na myśl temat camera obscura. Niektórzy znawcy podejrzewają, że Vermeer malował wyłącznie przy pomocy camera obscura.

Jak mówi brytyjski artysta David Hockney, na przełomie 14 i 15 wieku nagle malarze zaczynają malować lepiej. Twarze stają się rzeczywiste. Wzory na fałdach tkaniny układają się zgodnie z układem materiału a nie płasko jak wcześniej. Metalowe zbroje mają połysk we właściwych miejscach. Poprawia się perspektywa. Skąd taki postęp? Nagły wzrost inteligencji twórczej u malarzy?

Camera obscura (ciemny pokój) stanowi zjawisko, które polega na wyświetlaniu obrazu (do góry nogami) w ciemnym pokoju, do którego światło wpada przez małą dziurkę. To właśnie zjawisko zaczęli wykorzystywać malarze. W owym czasie nie znano szklanych soczewek, gdyż szkło było jeszcze zbyt kiepskiej jakości. Obraz nie był zbyt ostry. Stąd podejrzewa się, że Vermeer stosował camera obscura, gdyż detale na jego obrazach mają delikatnie rozmyte krawędzie.

David Hocknej zauważył sporo ciekawych zjawisk na obrazach, które potwierdzają użycie camera obscura:

  • nagle pojawiają się rysunki o dużej szczegółowości
  • obrazy mają jednakowe wymiary, gdyż camera obscura rzuca obraz o takich samych wymiarach
  • pojawiają się mańkuci w dużych ilościach. Nagle ludzie na obrazach piją trzymając kielich w lewej ręce. Są obrazy, gdzie występuje kilka leworęcznych postaci
  • spojrzenie postaci jest zwrócone w niewłaściwym kierunku. Wynika to z faktu, że malarz malował najpierw jedną postać a potem drugą. Tą metodą bardzo trudno jest dopasować aby wzrok postaci padał tam gdzie trzeba.

Dzięki użyciu tej metody malarze odkryli zjawisko perspektywy i linii perspektywicznych. Brunellesci malował tą metodą sześciokątne baptysterium we Florencji i odkrył linie perspektywiczne. Dzięki temu malarze włoscy nauczyli się malować architekturę. Pozwoliło to im także skalować obrazy. W tym samym czasie malarze holenderscy nie byli w stanie malować dużych obrazów. Stosowali tu metodę dzielenia sceny na prostokąty i malowania ich po kolei. Skutek był taki, że perspektywa wydaje się mocno zniekształcona.

Dopiero w późniejszych czasach zaczęto stosować soczewki ze szkła, które pozwalały na skalowanie obrazu z rzutnika.

Współcześni adepci sztuk plastycznych cierpią, gdy nauka rysunku i perspektywy nie przychodzi im łatwo. Tymczasem dawni mistrzowie nie bawili się w rysowanie ręką lecz zwyczajnie kopiowali. Nie uważali, że to uwłacza im jako artystom. Czy jednak uważali się za artystów, czy za rzemieślników? Wyobraźmy sobie, że idziemy do fotografa i zamawiamy swój portret. Fotograf przynosi nam pikassowskie dzieło gdzie mamy nos na czubku głowy i fioletowe włosy i twierdzi, że to jest jego wizja artystyczna. Każdy by się uśmiał i wyszedł nie płacąc. Malarze dawniej spełniali rolę fotografów, a klient życzył sobie odwzorowania rzeczywistości, rodzaju zdjęcia a nie wizji artystycznej. Nawet jeśli zlecenie opiewało na jakąś scenę historyczną to też musiała sprawiać wrażenie rzeczywiste.

Wizje artystyczne pojawiły się, nie bez oporu, dopiero w dobie impresjonistów. Czasy te zbiegły się z upowszechnieniem się fotografii. Artyści nie musieli już odwzorowywać rzeczywistości i stanęli przed koniecznością znalezienia sobie nowej drogi artystycznej.

Moje wariacje na temat Vermeera malowane akwarelą.

 

Vermeer Mleczarka

img_3472

@